Kredyty we franku
Coraz droższe zaciągnięte kredyty we franku
Specjaliści obliczyli, że zadłużenie osób, które przed 4 laty zaciągnęły kredyty na nieruchomości na sumę 68 mld zł we franku szwajcarskim zwiększyło się do około 100 mld zł. Osób, które dziś przepłacają za swoje kredyty jest około 300 tysięcy. Jeżeli te osoby zechciałyby sprzedać swoje nieruchomości i spłacić kredyt, musieliby oddać od 10 do 60% więcej niż dał im bank kilka lat temu. A więc niełatwo sprzedać mieszkanie i nie stracić pieniędzy. Największy udział w dużym frankowym zadłużeniu mają osoby, które brały kredyty w II i III kwartale 2008 roku. Wtedy frank bił rekordy, jeżeli chodzi o niski kurs. Na każde pożyczone 1000 zł na nieruchomości około 700 zł pochodziło z kredytu właśnie we frankach. Jak wynika z danych Narodowego Banku Polskiego średni kurs franka w drugim kwartale 2008 roku wynosił 2,12 zł, a w trzecim jeszcze mniej, bo 2,05 zł. I to właśnie wysokości kursu w tamtym okresie skłoniła Polaków do pożyczenia we franku 25,25 mld zł. Jeśli dzisiaj przeliczylibyśmy te kredyty po cenie franka – 3,26 zł – to do spłacenia w przeliczeniu na złotówki jest ponad połowę więcej. W minimalnie lepszej sytuacji są osoby, które zaciągnęły pożyczkę we frankach w 2007 roku. Ich kredyty zwiększyły się z 22,7 do 32 mld zł. W lepszej sytuacji są natomiast osoby, które zapożyczyły się w 2009 roku. Ich frankowe zadłużenie powiększyło się o niecały miliard złotych. Kurs franka już 2009 roku poszedł w górę i oscylował na poziomie 3 złotych, a banki zablokowały sprzedaż kredytów w tej walucie. Dla osób, które zaciągnęły kredyt w 2007 – 2008 roku marnym pocieszeniem jest wzrost wartości nieruchomości, ponieważ to właśnie na ten okres przypadł rekordowy wzrost cen mieszkań, domów i działek, które teraz wyceniane są już znacznie niżej.